Po trudach sesji przed nami długo oczekiwane wakacje! To czas podróży, zdobywania doświadczenia i inspiracji oraz nabierania sił, aby od nowego roku akademickiego przystąpić do intensywnego działania w DKN.
Miłego odpoczynku
I jak tu usiedzieć spokojnie…
Tonące w zimowym półmroku uczelniane korytarze, przez które pełznie zszarzała ludzka masa nie nastrajają, aby myśleć, że to miejsce i ci ludzie mogą z siebie wykrzesać coś więcej niż trwogę nadchodzącej sesji i depresyjne pomruki na temat życia na tym łez padole.
Co jeszcze może się zdarzyć, gdy kolejne spotkanie koła naukowego nie wypala, idea wyjazdu studenckiego umiera powolną i bolesną śmiercią z braku chętnych, a imprezy rocznikowe kończą się po pierwszym piwie. Społeczność ogólnorocznikowa, a także poszczególne jej plemiona współdziałają ze sobą tylko na skrzynce mailowej przesyłając sobie literaturę i zagadnienia do egzaminów. W leczeniu tej coraz powszechniejszej choroby nie pomoże nawet przesławny i wszechmocny Vicodin.
Antydepresant bez recepty
Sytuacja jednak nie jest do końca beznadziejna. Zanim obudzi się w nas wiosenny wigor niezłym motywującym kopniakiem będzie uczelniany lip dub. Ale o so chosi?? – zapyta wielu z was. Idea jest prosta – jedna kamera, jeden energiczny przebój, jedno ujęcie i cała masa spontanicznych osobników, odważnych na tyle by móc wystąpić w autorskim teledysku. Tutaj każdy ma swoje 5 minut – a raczej 5 sekund, bo akcja w tym klipie toczy się nader szybko… i uwaga chodzi o to, żeby wszystko wypaliło bez montażu. Wystarczy tylko poruszać ustami …




Śmiech i łzy, życie i śmierć, radość wywoływana widokiem rozpuszczającego się w kwasie trupa. Niebywałe? A jednak! Debiutancki „Rewers” Borysa Lankosza zawstydza współczesność i z przymrużeniem oka bada peeselowską rzeczywistość. 